Gdzie ta keja a przy niej ten ląd ? – Znacie to ? Jeśli nie to chyba nie skosztowaliście jeszcze żeglarstwa. Koniecznie spróbujcie, a na pewno się nie rozczarujecie. Gdzie ta keja to przecudna szanta pełna nostalgii, melancholii i pasji do żeglarstwa. W żeglarstwie nic nie jest anonimowe- wszystko jest jakieś czy to będzie stara szmata, łódź, czy nóż, który już nie jest i nie będzie ostry, bo zardzewiał, ale to jest też nóż ! I za TYM nożem stoi cała historia, życie i najgłębsze doznania, które może znać tylko jego właściciel. To jest właśnie piękne w tej szancie. Zaśpiewajcie ją w większej grupie, a na pewno poczujecie jej klimat.
Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: a
- Stary, czy masz czas? G a
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz, a C G7 C
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy, C C7 F d
Rejs na całość, rok, dwa lata – to powiedziałbym: d a E7 a
- Stary, czy masz czas? G a
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz, a C G7 C
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy, C C7 F d
Rejs na całość, rok, dwa lata – to powiedziałbym: d a E7 a
Ref.: Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht? a G a
Gdzie ta koja wymarzona w snach? C G C
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat? g A7 d A7 d
Gdzie ta brama na szeroki świat? d a E7 a
Gdzie ta koja wymarzona w snach? C G C
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat? g A7 d A7 d
Gdzie ta brama na szeroki świat? d a E7 a
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs!
Tylko gdzie to jest? No gdzie to jest?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs!
Tylko gdzie to jest? No gdzie to jest?
2. Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż,
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz,
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz,
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.
3. Przeszły lata zapyziałe, rzęsą porósł staw
A na przystani czółno stało – kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
Lecz ciągle marzy o załodze ten samotny łeb.
A na przystani czółno stało – kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
Lecz ciągle marzy o załodze ten samotny łeb.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz